piątek, 3 maja 2013

...projektowanie wnętrz w teorii i praktyce

...pewnego, pięknego dnia postanowiłam stworzyć własny kącik robótek ręcznych, ponieważ moim nowym zamierzeniom twórczym nie wystarczyłby już byle fragment płaskiej powierzchni. Było to jakieś pół roku temu. Dostałam wtedy od swojej szefowej biurko do pracowni oraz komplet nieaktualnych wzorników wykładzin obiektowych. Uznałam, że dywaniki ładnie komponują się
z mosiądzem i będzie z tego bransoletka. Pełna wiary w powodzenie przedsięwzięcia, zabrałam się do pracy. Dosyć szybko okazało się, że teoria
i praktyka nie pałają do siebie uczuciem i w zasadzie to zaczęłam od tego na czym powinnam skończyć, pomijając już fakt, że zdecydowanie łatwiej jest narysować kółko niż wyciąć je z blachy.
Pięć dni - tyle trwała walka z materiałem o formę :)



Wnioski: 
tylko spokój i cierpliwość cię uratują przed wyrzuceniem wszystkiego przez okno, a także - nie bez powodu ktoś wymyślił wykrojnik do kółek, ale czemu to tyle kosztuje? W każdym razie, odpalanie palnika zaczęło odbywać się już na luzie, bez asysty jedynego mężczyzny w domu ;) 
Gdyby jeszcze czas był z gumy... 


A w roli modelki - niezastąpiona Edycia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz