środa, 25 grudnia 2013

...nadrabiamy zaległości

...święta, święta, w końcu mam trochę czasu, żeby podłubać w metalu, 
w zdjęciach i nieco zaniedbanym blogu :) 

...tuż przed świętami udało mi się dorwać właścicielkę srebrnych żaglówek, które dostała ode mnie na urodziny ...yhm...w sierpniu ;) 
Kolczyki są odpowiedzią na rzucone mi przez nią wyzwanie (w tym miejscu odsyłam do zdjęcia pierwowzoru: takiego, o! (źródło nieznane) 
i szczerze mówiąc - nie wierzyłam, że uda mi się je zrobić, a już na pewno nie sądziłam, że tak szybko, bo zaledwie w kilka godzin. 
Ponieważ stałam się szczęśliwą posiadaczką używanej walcarki na korbkę - grzechem byłoby jej nie wykorzystać, także pierwszy raz w życiu topiłam srebro, pierwszy raz walcowałam srebro (za pomocą męża występującego gościnnie w roli koni mechanicznych) i w ogóle pierwszy raz robiłam coś ze srebra - sama, zaczynając od kompletnego zera...


...mmm, w srebrze rzeźbi się jak w maśle i do tego jest bardzo posłuszne - nie wygina się w nieprzewidziany sposób, nie ucieka spod palnika i jest bardzo plastyczne, a do tego nie trzeba lutować go na pełnym gazie, co ma taką zaletę, że płomień nie zdmuchuje mi starannie ułożonych elementów zanim lutówka się podgrzeje i "chwyci" lutowaną konstrukcję ;) 
Z drugiej strony jednak łatwo je przytopić (co widać na jednej banderce), ponieważ srebro ma stosunkowo niską temperaturę topnienia 
...mimo to, alpako - idź precz :)


...pewnie przestanę tak zachwalać srebro jak skończy mi się złom i będę musiała zakupić jakąś blaszkę ;)

4 komentarze:

  1. Tworzysz przepiękną biżuterię :) wspaniałe kolczyki :) a walcarki strasznie Ci zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdarzyło mi się w okresie około świątecznym zajrzeć do Ciebie ze standardowym pytaniem "gdzie znowu jest Monika?" ;-) Nie spodziewałabym się takie efektu. Kolczyki prezentują się doskonale i nigdy nie powiedziałabym, że powstały wg takiego pierwowzoru :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki :)
    ...a ze mną to tak własnie jest, robię mnóstwo różnych rzeczy i nie na wszystkie starcza mi czasu, dlatego też bywa, że blog leży odłogiem mimo, że coś tam sobie dłubię na boku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem pod wrażeniem ilości zlutowanych elementów... i wszystko tak równiutko! ;) a żagle są czymś kolorowane?
    a poza tym to bardzo zazdroszczę walcarki ;)

    OdpowiedzUsuń