środa, 4 czerwca 2014

...ary nie do pary

...zupełnie mi nie idzie to moje bloga prowadzenie. Tylko raz na jakiś czas zdarza się taka anomalia, że mam wyrób własny (nie oddany jeszcze w dobre ręce), czas, aparat i nawet modelkę :) Statystycznie rzecz ujmując - wypada to raz na pół roku.
W tym przypadku musiałam się zebrać w sobie, ponieważ - co jest zupełnie do mnie niepodobne - postanowiłam wysłać moje wyploty na konkurs kalendarzowy organizowany przez Sklep Royal Stone, w temacie 'papugi'. W zasadzie to wysłał je za mnie Robert mój, bo ja w ostatniej chwili stwierdziłam (niedługo przed ostatecznym terminem - przedłużonym zresztą), że "z czym do ludzi?, tam sutasze same imponujące przecież będą".
W każdym razie, było mi bardzo miło zrobić sobie przerwę od lutowania
i zanurzyć się w soczyste kolory koralików.


...przy okazji odgrzebałam dwa pudła z koralikami, które poszły w odstawkę 
na parę miesięcy. Mam w planach coś jeszcze powyplatać 
w najbliższym czasie w połączeniu z mosiądzem :)


...tymczasem kilka fotek z pola walki...


...i jeszcze na białym tle :)


...kolczyki już zostały przygarnięte, jakby co ;)

EDIT:
Papużki zajęły II miejsce, dziękuję za wszystkie trzymane kciuki i miłe słowa :)
yeah!