środa, 27 sierpnia 2014

...kamyk

...niewiele potrafię powiedzieć o samym kamyku. Znalazł się u mnie za sprawą Znajomego, który pokrótce przedstawił okoliczności znalezienia tegoż i zapytał, czy mogłabym coś z nim zrobić, aby zmienił się w wyjątkowy upominek.


...i tak właśnie stanęłam przed nie lada wyzwaniem polegającym na oprawie wspomnień w srebro. A kamyk kształt ma równie niezwykły jak własną historię, więc łatwo nie było.


...zastanawiałam się nad dodaniem do kompozycji łezki kyanitu, jednak to nie on miał tu grać główną rolę, więc ostatecznie padło na drobne srebrne kuleczki. 


...przygotowanie oprawy, która będzie idealnie pasować (a przynajmniej takiej, która w miarę pasuje) zajęło mi sporo czasu. Jak zwykle nie wyszło mi tak jak bym sobie życzyła, choć tym razem obyło się bez kleju. Wstępnie przygotowaną 
i przylutowaną do podstawy oprawkę dodatkowo wyfrezowałam przy brzegu, 
aby łatwiej zagiąć ją na oprawiany kamień. Zaginanie odbyło się za pomocą alternatywnego narzędzia jubilerskiego, które każdy może znaleźć we własnym domu - rączki od szczoteczki do zębów :-) Jest wystarczająco twarda, a dzięki gumowemu wykończeniu nie niszczy powierzchni metalu.
...A poniżej jeszcze kilka zdjęć wisiorka.


P.S. Łańcuszek był poza zakresem opracowania, dlatego na pierwszych zdjęciach znalazła się wstążka zastępcza :)

1 komentarz:

  1. Oj, faktycznie trudny kształt do oprawy, ale gotowy prezentuje się świetnie i na pewno będzie wyjątkowym upominkiem :)

    OdpowiedzUsuń