poniedziałek, 3 sierpnia 2015

...new cat in da house! :)

...oh, mam wrażenie, że od czasu ostatniego posta - dopiero teraz mogłam sobie spokojnie usiąść i coś skrobnąć. Popełniłam w międzyczasie kilka biżuteryjnych tworów, w tym takie oto kolczyki koralikowe :-)


...długość kolczyków to ok. 12 cm bez bigli, wszystkie wykończenia są srebrne, w tym krawatki, które wykonałam już niemal automatycznie. Neonowe kryształki podobno świecą w ultrafiolecie - taka ot, ciekawostka :-).


...ale, ale... wracając do tytułu niniejszego posta...
Mam w pracowni (czyt. na biurku) nową, mruczącą siłę roboczą :-D.
Przedstawiam Wam moje kochane, rude cudo!


Jaskier, zwany też Panem Prezesem, ma w tej chwili nieco ponad cztery miesiące, przerósł Leeloo i nadal go przybywa. Gdy nie dokucza, to rozciąga się całym swoim kotestwem na blacie. Strach pomyśleć, co to będzie gdy osiągnie docelowy gabaryt i reszta kota dorośnie do tych lwich łap.


...choć to niezły rozrabiaka, z pewnością skrywa w sobie wrażliwą duszę artysty :-)


...a jak się odnajduje w nowej sytuacji rezydentka Leeloo? 
hmm... no, tak właśnie:


...no i jak ja mam pracować z takimi słodziakami? 

7 komentarzy:

  1. Aaale słodziak, do zakochania! :) Przyćmił nawet te piękne wyraziste kolczyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...o tak, czasem przyćmiewa mi cały świat, gdy wpycha się rano między mnie a kubek z kawą :-)

      Usuń
  2. Piękne kolczyki! Super wyglądają. A jak z wagą? Bo kiedyś miałam podobnych gabarytów i strasznie mi ciągnęły ucho w dół:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..dziękuję :-). Co do wagi - nie są bardzo ciężkie, nosząc podobne zapominam nawet, że mam coś w uszach, nie ciążą wcale, ale to pewnie też kwestia indywidualna. W każdym razie nie robię kolczyków, których sama nie byłabym w stanie nosić :-) pozdrowienia :-)

      Usuń
  3. U Moniki jak zawsze harmonia i piękno :) Wytworne kolczyki, wspaniały kot :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisz proszę coś o technice, co to znaczy że "wykwaszasz" srebro jak się to robi i czym i po co? Czemu potem jeszcze myjesz płynem do naczyń.
    Jestem pełen uznania dla Twoich umiejętności, szacun. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...można byłoby dużo napisać na ten temat, ale odpowiadając pokrótce: srebro wykwasza się po to, aby je "wyczyścić", czyli pozbyć się z jego powierzchni resztek lutówki i tlenków, które powstają podczas lutowania. Ja używam do tego kwasku cytrynowego rozpuszczonego w wodzie, ponieważ jest to bezpieczne rozwiązanie do stosowania w domu :-) Jeśli chcę potem zaoksydować pracę, myję taki wykwaszony element płynem do mycia naczyń po to, by usunąć dokładnie kwasek - w połączeniu z oksydą (samą w sobie dość toksyczną) mógłby powodować powstawanie niebezpiecznych dla zdrowia oparów.
      Jeśli chciałbyś zgłębić temat, napisz proszę maila do mnie na adres monika.petrynka@gmail.com - podeślę Ci parę linków ;-) Nie jest to jakaś wiedza tajemna, można o tym poczytać w internecie lub książkach :-)

      Usuń