niedziela, 20 marca 2016

...stwór z morskiej otchłani

...trwa kolejna edycja konkursu kalendarzowego Royal-Stone :-), a że przejawiam pewnego rodzaju uzależnienie od brania w nim udziału, to mimo kontuzji prawej ręki, zdążyłam zrobić cokolwiek na jeden z trzech tematów, które pojawiły się do tej pory. Padło na inspirację "Podwodny Świat". 

Oto moja panna ośmiornica, strzelająca focha :-).


...forma naszyjnika, wedle wstępnej koncepcji, była dość rozbudowana. Udało mi się jednak zrealizować tylko 65% całości. Chciałam dodać jeszcze łańcuchy, czarne onyksy, kryzę z masy perłowej i latającą rybę (nie wspominając o czterech tylnych mackach stwora :-) ). Miałam nawet przygotowaną sporą część dodatkowych elementów, ale...  w sobotni wieczór, w ostatni weekend przed porannym, poniedziałkowym upływem terminu nadsyłania zgłoszeń do konkursu - Jaskier rozlał mi całą lutówkę, niezbędną by połączyć wszystko razem. Zamiast pracować - kąpałam kota, który swym ogonem niczym pędzlem, rozsmarował zawartość buteleczki po sobie, biurku i przyległościach. Trafił mi się prawdziwy ekspresjonista. Wniosek nasunął się natychmiast - czas wprowadzić dla tych moich futrzaków nowe warunki w zakresie przebywania na biurku :-).


...nie mając środków do lutowania, pozostało mi dokończyć to, co było możliwe do zrobienia bez chemii. Mocno okrojony naszyjnik jest i tak dość spory - prezentuje się właśnie tak:


...mój podwodny świat miał wynurzać się z mgły ośmiorniczego atramentu. Świata zabrakło, ale mam nadzieję, że ten głębinowy potworek o uroczo złowrogim spojrzeniu - godnie go reprezentuje.


...przygoda z ośmiornicą zaczęła się od szybkiego szkicu, który pokazuje, że historia nie miała zakończyć się tylko na mackach. Widać też łepek kota, bo koty otaczają mnie ze wszech stron, ale nie o nich teraz ;-).


...uparcie staram się tworzyć biżuterię bardzo przestrzenną. Wymaga to często intensywnego główkowania nad tym jak z prostych brył stworzyć coś złożonego, co da się zrealizować przy użyciu dostępnych narzędzi. Lubię ten etap projektowania i wymyślania funkcjonalnych rozwiązań, które poza samą wartością konstrukcyjną mogą stać się ciekawym detalem. 


...zaczynając od głowy - potrzebna była kula i walec.



...w trakcie łączenia pierwszych elementów powstał kociołek, w którym płonie abdek - płyn do lutowania. W moim warsztacie mogę czasem poczuć się jak prawdziwa czarownica :-).



...walec i kula gotowe, ale aby uformować podstawę głowy ośmiornicy, konieczne było rozciągnięcie tuby na obu końcach. Do wykonania tego elementu użyłam srebra próby 999, które jest dość miękkie i łatwo było uzyskać pożądany kształt przy pomocy kulistych puncyn.


...i tak właśnie powstała faza "dzbanu", a zmieniając orientację w przestrzeni - "gałki do szuflady".


...ostatnie w historii "party time" kotów na biurku.


...i wreszcie etap, który okazał się być najbardziej czasochłonny. Macki.


...miałam kilka pomysłów na wykonanie przyssawek, jednak za najbardziej realny - biorąc pod uwagę wykonanie - uznałam system z zawijanego drutu.


...Ramiona wykonałam z czystego, miękkiego srebra, dodając po obwodzie opaskę z drutu twardszej próby. Dzięki temu mogłam swobodnie powyginać każdy element, mając pewność, że nie będzie się on samowolnie odkształcał. Następnie, do każdego z nich, dolutowałam uprzednio przygotowane, zakręcone wypełnienie. Wiele godzin minęło i wiele przykrych słów pofrunęło w stronę niesfornych, drucianych zawijasów zanim udało mi się przymocować je na stałe do krzywoliniowych ramion.


...widać powoli koniec prac nad głównym motywem naszyjnika.


...i tu fotorelacja z procesu tworzenia urywa się z powodu afery z kotem. Tak sobie myślę, że ta ośmiornica fuka atramentem z tiulu, bo ją kot rozzłościł :-).


...naszyjnik ma zapięcie z przodu - hak wpinany w macki :-).



...na koniec polecam zajrzeć do albumu konkursowego "Podwodny Świat" . 
Poziom z etapu na etap rośnie, a kilka prac jest tak obłędnych, że to zaszczyt z nimi konkurować :-).

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. ...to miłe, że tak uważasz :-), ja tam wiem, że muszę się jeszcze dużo "napotrafieć" :-).

      Usuń
  2. Już od kilku dni zastanawiałam się czyja ta prześwietna ośmiornica, no i w końcu się dowiedziałam :) Wspaniały projekt, dopracowany w najmniejszych szczegółach (to zapięcie ♥), zdecydowanie jeden z faworytów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) ...moim faworytem jest przyjemniaczek Huberta :-)

      Usuń
  3. Ośmiornica jest przecudna i taka przestrzenna! Myślę, że ona rzeczywiście na te koty fuka i chce je zamienić w czarne pantery, byleby były jak najdalej od niej :D P.S. mam takie same ceramiczne pojemniczki na narządki, jak te ze zdjęcia z kotami, chyba po jakiejś słodkości były :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) ...i taaaak! - pojemniczki są po karmelowym puddingu :-D ...świetnie się sprawdzają w nowej roli :-)

      Usuń
  4. Kapelusz z głów ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) pozdrawiam również :-)

      Usuń
  5. Toście narozrabiały kocurki :)
    Jak zawsze podziwiam ogrom pracy i zaangażowania - piękny projekt i dokładność, precyzja - znaki rozpoznawcze Moniki :)
    Powodzenia w konkursie i szybkiego powrotu do pełnej sprawności ręki! Pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...to ten rudy Jaskier poszalał :-D. Leeloo jest uosobieniem spokoju, wzorem wdzięku, pełnią gracji i innych cnót.
      ...a rączka już prawie sprawna, także mogę powoli zabierać się za tematy, które zawiesiłam na kołku, a wymagają pilnego ukończenia :-)

      Usuń
  6. Ta ośmiornica jest moim faworytem ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Ahh jak ja Ci zazdroszczę umiejętności... i wizji. Śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  8. ...dziękuję :-) będę szczęśliwa jak umiejętności dogonią wizje :-) a jeśli jeszcze czasu będzie starczać, to znajdę się w raju :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękny gadżet, cudowna jest ta ośmiorniczka :)

    OdpowiedzUsuń